CHŁONNOŚĆ RYNKU

Rynek wchłaniał równie szybko następne „syntetycz­ne płyty. Jedna z nich — nazwana z lekką me­galomanią The Moog strikes Bach. to sau nothmg of Chopin, Mozart, Rachmaninoff Pagamni’ and Prokojiefj (Moog odkrywa Bacha… nie mówiąc już o Chopinie, Mozarcie, Rachma­ninowie, Paganinim i Prokofiewie) — pozwala na stwierdzenie, że moogi „nie kłócą się” z du­chem polskiej muzyki. Oto wyjątki z recenzji zamieszczonej w czasopiśmie „Ruch Muzyczny”- „Na pierwszy ogień idzie Chopin Etiuda op.’lO nr 5 (na czarnych klawiszach) i… robi dobre wrażenie. Czyste, bogate brzmienie, niewiary­godnie precyzyjne, miękkie staccato — to zasłu­ga instrumentu nie syntezysty! — doskonałe tempo .Łatwość sukcesu na nowym polu spowodo­wała wezbranie fali nagrań.

Hej, z tej strony Stanisław i serdecznie witam Cię na swoim blogu! Od pewnego czasu technika stała się moim hobby, moją pasją! Mam nadzieję, że czytając moje wpisy w Tobie też obudzi się dusza technika!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)