CORAZ LICZNIEJSZE GRONO

Coraz liczniejsze grono (kompozytorów prze­łamywało opory wewnętrzne traktując dźwięki dostarczane przez elektronikę jako równorzęd­ne tworzywo muzyczne. I chociaż wydaje się to pewnym paradoksem, był to okres, gdy wielu kompozytorów postanowiło skupić uwagę słu­chaczy na odgłosach naturalnych, docierających z otoczenia. Jeden z przedstawicieli amerykań­skiej awangardy John Cage, streścił ten kieru­nek w zdaniu: „Cokolwiek słyszymy jest mu­zyką”, i aby swoje racje uzasadnić, zaprezento­wał utwór nazwany 4’33”. W ciągu — dokład­nie — 4 minut i 33 sekund pianista siedział przy fortepianie bez ruchu pozostawiając słuchaczy sam na sam ze wzmacnianymi przez akustykę sali szmerami i trzaskami, które publiczność po­wodowała. Muzyce ogarniającej teraz cały świat dźwięków (a więc niemal ideałowi sztuki utoż­samionej z życiem) elektronika bardzo się przy­dała w detektywistycznym tropieniu natural­nych dźwięków.

Hej, z tej strony Stanisław i serdecznie witam Cię na swoim blogu! Od pewnego czasu technika stała się moim hobby, moją pasją! Mam nadzieję, że czytając moje wpisy w Tobie też obudzi się dusza technika!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)