NA WYŻSZYM POZIOMIE

Popisy nie mają, rzecz jasna, nic wspól­nego ze sztuką i nie najlepiej świadczą o smaku przygotowujących je programistów. Powinny raczej budzić współczucie dla nieszczęsnej ma­szyny zmuszanej do ślepego naśladownictwa, tak jak budzi litość potężny niedźwiedź, edv treser zmusza go do śmiesznych podrygów na­zwanych tańcem. A skoro już jesteśmy przy tym porownaniu, umówmy się, że te reklamowe popisy maszyny cyfrowej ochrzcimy mianem „komputerowej sztuki jarmarcznej”. Na pozio­mie nieco (choć niewiele) wyższym są prace tak dalece inspirowane przez informatykę, że aż czynią z niej swój temat podstawowy albo wręcz utożsamiają maszynę z dziełem sztuki. Akcepta­cja maszyny jako przedmiotu estetycznego, fas­cynacja jej wyglądem, ruchem, stukotem’, nie jest niczym zaskakującym (patrz choćby Ziemia obiecana).

Hej, z tej strony Stanisław i serdecznie witam Cię na swoim blogu! Od pewnego czasu technika stała się moim hobby, moją pasją! Mam nadzieję, że czytając moje wpisy w Tobie też obudzi się dusza technika!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)