WARTOŚĆ ARTYSTYCZNA

Nikłej wartości artys­tycznej sekundowały zwykle futurologiczne pre­tensjonalne tytuły utworów, jak choćby Dzwo­ny z Jupitera czy Zakochany Komputer Kingsleya i Perry’ego lub Nierozwiązany problem sublimacji Powella. Reakcja publiczności była łatwa do przewidzenia, los płyty przywodził na myśl karierę wybitnych sportowców: po wspa­niałym debiucie — entuzjazm tłumów, rychło ustępujący miejsca znudzeniu i złośliwej satys­fakcji po udanych próbach pokonania mistrza przez rywali. Moogów żadne urządzenie jeszcze nie pokonało, ale ci, którzy chcieli na nich zbyt szybko zrobić majątek, wyrządzili krzywdę bo­gu ducha winnej maszynie. Stąd pierwsze obja­wy rozczarowania. Pewien recenzent z „New York Timesa” domagał się ironicznie, aby moog, skoro nagrywa wszystko, nagrał również płytę: Abbot and Costello Meet Moog (Abbot i Costel- lo — popularna para bohaterów komiksu, chudzielec i gcrubas — spotykają mooga) lub I Was an Underground Moog for FBI (Byłem tajnym moogiiem w służbie FBI).

 

Hej, z tej strony Stanisław i serdecznie witam Cię na swoim blogu! Od pewnego czasu technika stała się moim hobby, moją pasją! Mam nadzieję, że czytając moje wpisy w Tobie też obudzi się dusza technika!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)